Powrót do szkół? Wszystko uzależnione od dziennej liczby zakażeń

0 14

Obecnie obowiązujące restrykcje związane z pandemią mają potrwać do 29 listopada. Po tym terminie, jeśli liczba zakażeń spadnie, będzie możliwy powrót do podziałów na strefy żółte i czerwone. Tak przynajmniej wynika ze słów ministra zdrowia, Adama Niedzielskiego. 

Niedzielski powiedział, że w tej chwili powrót uczniów do szkół nie jest brany pod uwagę. Aby było możliwe ponowne nauczanie w klasach, próg zakażeń musiałby spaść przynajmniej do poziomu przynajmniej 15 tysięcy dziennie. 

– Jeżeli zejdziemy poniżej 15 tys. zakażeń bądź nawet mniej. Bo teraz oscylujemy wokół 20 tys. I to jest jeszcze zbyt duża liczba i ona powoduje zbyt duża presję na system infrastruktury szpitalnictwa, żebyśmy takie decyzje podejmowali – poinformował Niedzielski w Radiu Plus.

Kiedy to zestawimy z ostrym rygorem z wiosny przy śladowych zakażeniach, możemy doznać pewnego dysonansu, jednak nie da się ukryć, że wirus na razie nie odpuści i trzeba dostosować życie do jego warunków.

– Na pewno do 29 listopada chcemy utrzymać ten stan regulacji zabezpieczających jaki mamy w tej chwili. I w zależności od wskaźników zachorowalności będziemy podejmowali dalsze decyzje, ale plan rzeczywiście będziemy chcieli komunikować – powiedział minister na antenie Radia Plus.

Zaznaczył przy tym, że pod uwagę będą brane dzienne liczby zakażeń, liczba hospitalizowanych pacjentów oraz liczba respiratorów. – Jeżeli będzie poprawa sytuacji to wprowadzimy to, co ostatnio było w czerwonych strefach – stwierdził.

Niedzielski przypomniał też, że wszystkie decyzje dotyczące nakładania bądź luzowania obostrzeń podejmuje premier. Minister zdrowia jedynie rekomenduje pewne rozwiązania.

Na razie wszyscy muszą uzbroić się w cierpliwość i poczekać do 29 listopada. Biorąc jednak pod uwagę głosy, że rząd wciąż nie panuje nad sytuacją i liczba wykonywanych dziennie testów jest losowa, może się okazać, że w najbliższych dniach faktycznie w związku z tym spadnie liczba podawanych do wiadomości liczby zakażeń.

Otworzą się szkoły, galerie, puby oraz inne miejsca. Gospodarka ruszy. Testów znów będzie więcej, a co za tym idzie zakażeń. Wszystko po to, aby znów wprowadzić obostrzenia na Święta Bożego Narodzenia i zmniejszyć ruch podróżujących do rodzin. Jak będzie faktycznie, dowiemy się zapewne w przyszłym tygodniu.

Źródło: Radio Plus

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.