Będzie łatwiej uzyskać odszkodowanie od banku

0 14

Decyzja Sądu Najwyższego pozwala dostać odszkodowanie od banku bez konieczności rozwiązywania umowy. Według SN kredytobiorca, który został wprowadzony w błąd, może powołać się na ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

Sprawa, nad którą pochylił się Sąd Najwyższy dotyczyła sporu pomiędzy kredytobiorcami a Getin Noble Bankiem, firmą Open Finance oraz Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie. Wszystko zaczęło się od tego, ze sąd rejonowy pierwszej instancji uznał, że pośrednik zawyżał korzyści płynące z kredytu, a także nie mówił o ryzyku oraz nie poinformował, że tworzy z bankiem tę samą grupę kapitałową.

Tym samym sąd postanowił unieważnić część umowy kredytowej i przyznać powodom odszkodowanie. W drugiej instancji jednak zaczęły pojawiać się problemy, ponieważ sąd apelacyjny nie był w stanie stwierdzić, czy przy przyznaniu odszkodowania na podstawie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, koniecznie jest unieważnienie całej umowy.

Stąd też odesłanie sprawy do Sądu Najwyższego. Ten uznał, że „żądanie unieważnienia umowy jest postacią roszczenia o przywrócenie stanu poprzedniego, które w kodeksie cywilnym funkcjonuje od dawna”. To oznacza, że unieważnienie umowy w całości lub w części będzie stwierdzeniem winy banku i szkody poniesionej przez klienta.

Powyższa ustawa pozwala domagać się odszkodowania na warunkach ogólnych. Do tej pory nie korzystano z jej zapisów zbyt często, ponieważ jej zapisy rodziły niejasności. Głównie w kwestii, czy odszkodowanie wymaga rozwiązania umowy. Teraz jednak, po rozwianiu ich przez Sąd Najwyższy, można się spodziewać, że częściej będzie wykorzystywana w sporach z bankami.

Sprawę dla Rzeczpospolitej wyjaśnił także dr Mariusz Korpalski, radca prawny: „W przypadku odpowiedzialności odszkodowawczej konikiem wielu sędziów jest związek przyczynowy między zachowaniem sprawcy szkody a wystąpieniem szkody. I – jak czasem się mówi – związek przyczynowy tkwi w głowie sędziego. Jeden sędzia powie, że taki związek widzi, a inny, że nie. To dobrze, że SN nie zmusza konsumenta do korzystania z tej tylko drogi dochodzenia roszczeń i pozostawia otwartą furtkę do ogólnych zasad, takich jak nieważność umowy czy też błąd”.

Źródło: Rzeczpospolita, money.pl

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.