Kryteria kredytowe były za ostre – banki chcą znowu zarabiać

0 25

W związku z pandemią drastycznie wyostrzyły się kryteria kredytowe. To spowodowało, że popyt na ten produkt bankowy mocno spadł. Kryzys faktycznie jest, ale okazało się, że kredyty spłacają się tylko niewiele gorzej, a ryzyko ich przyznawania prawie nie wzrosło. Można się zatem spodziewać, że o dodatkowe środki na koncie będzie nieco łatwiej.

Jak wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego, w trzecim kwartale bieżącego roku banki łagodziły zasady przyznawania tylko w przypadku kredytów hipotecznych. Zaostrzały natomiast przy konsumpcyjnych oraz dla dużych firm. Teraz jednak chcą je złagodzić dla wszystkich grup kredytów.

W czasie każdego kryzysu banki próbują zmniejszać ryzyko. Nie inaczej było i w przypadku pandemii. Zaostrzono kryteria kredytowe, ponieważ brak spłat mógłby oznaczać zamykanie się banków. Z drugiej strony jednak takie podejściu spowodowało dużo mniejsze zainteresowanie produktami banków, a to przełożyło się na mniejsze zarobki, a niekiedy i straty.

Było to widoczne zwłaszcza w drugim kwartale, kiedy wymagano większego wkładu własnego, były wyższe marże czy bardziej restrykcyjne wymogi dotyczące zabezpieczenia kredytu. W trzecim kwartale poluzowano trochę warunki przy kredytach hipotecznych, ale pozostałe – należące do ryzykownych grup – wciąż były obwarowane surowymi kryteriami.

Teraz jednak, kiedy okazało się, że ten kryzys nie jest wcale taki straszny – przynajmniej względem interesów banków – instytucje finansowe postanowiły ponownie zyskać klientów. Zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw.

Jak czytamy w raporcie NBP, „na kształtowanie się polityki kredytowej banków wpływ wywierał wzrost optymizmu po ograniczeniu obostrzeń związanych z pandemią, ale przeważała dalsza niepewność co do rozwoju sytuacji gospodarczej. Czynniki te decydowały również o wielkości popytu na kredyt, przy czym popyt gospodarstw domowych zaczął się lekko odbudowywać, a popyt przedsiębiorstw nadal spadał”.

Jeszcze łatwiej o dodatkowe środki ma być w czwartym kwartale. I to w każdej grupie kredytowej Banki uznały bowiem, że sytuacja gospodarcza jest na tyle bezpieczna, że nie wpłynie to znacząco na ich kondycję.

Jak wyjaśnia NBP: „na kształtowanie się polityki kredytowej banków wpływ wywierał wzrost optymizmu po ograniczeniu obostrzeń związanych z pandemią, ale przeważała dalsza niepewność co do rozwoju sytuacji gospodarczej. Czynniki te decydowały również o wielkości popytu na kredyt, przy czym popyt gospodarstw domowych zaczął się lekko odbudowywać, a popyt przedsiębiorstw nadal spadał”.

Teraz jednak, w czwartym kwartale, ma nastąpić skok w górę. Nie tylko zbliża się okres świąteczny, ale przełom lat to zawsze duże promocje w wielu sektorach – mieszkaniowym czy samochodowym. Ludzie zatem będą chcieli skorzystać z lepszych ofert, a to jest też korzystne dla banków, które obniżając kryteria kredytowe, będą mogły nadrobić część strat spowodowanych wprowadzonymi restrykcjami.

Źródło: businessinsider.com.pl

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.