Premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka jednak wejdzie w życie?

0 109
62 / 100

Wraca pomysł absurdalnego świadczenia socjalnego. Premia za szybkie urodzenie drugiego dziecka jest rozpatrywana przez Ministerstwo rodziny. Wszystko przez spadającą dzietność i starzejące się społeczeństwo. Jednak stoi to w opozycji m.in. do… zmian klimatycznych.

Wiele krajów zmaga się z podobnymi problemami, czyli właśnie starzejącym się społeczeństwem oraz niewielką dzietnością. Aby daleko nie szukać – Niemcy. Jednak żadne z państw nie wpadło na pomysł, aby płacić kobietom za szybkie urodzenie kolejnego dziecka. Pomysł ten jest po prostu absurdalny. Ale skoro 500+ nie dało efektów, trzeba jakoś próbować.

Problem polega jednak na tym, że ani 500 zł, ani jednorazowa premia nie poprawią jakości życia wielu ludzi. Owszem, dla tych najuboższych taki zastrzyk może być świetnym uzupełnieniem budżetu, ale dla pozostałych? Inna sprawa jest taka, że jeśli ktoś nie chce dzieci albo nie chce ich więcej, to nic ich do tego nie zachęci. Coraz częściej też mówi się o przeludnieniu ziemi oraz o tym, jak to wpływa na stan planety. Więcej słychać głosów o regulowaniu liczby ludności – jednym z pomysłów jest chińskie rozwiązanie związane z opodatkowaniem rodzin, które mają więcej niż jedno dziecko – ponieważ więcej ludzi, to szybsza degradacja Ziemi oraz większe ryzyko, że dzisiejsze dzieci będą żyć na toksycznej pustyni.

Niemniej jednak w Polsce próbuje się na siłę zwiększyć dzietność. I tak, w odniesieniu do pomysłu PiS, interpelację w sprawie złożyła w resorcie rodziny Aleksandra Gajewska, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Czytamy w niej, że „14 kwietnia 2018 r. ówczesna wicepremier Beata Szydło ogłosiła podczas konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy kolejne obietnice socjalne. W swoim przemówieniu poświęciła wiele miejsca polityce prorodzinnej i pomocy kobietom ciężarnym. W ramach tzw. programu „Mama plus” obiecała Polkom premię za szybkie urodzenie drugiego dziecka. Ówczesna minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska poinformowała, że beneficjentkami nowego pomysłu będą matki, które urodziły drugie dziecko w ciągu maksymalnie dwóch lat od chwili narodzin pierwszego dziecka”.

Postawiła również pytanie o realizację tej obietnicy. Odpowiedziała jej Barbara Socha, podsekretarz stanu w MRiPS: „Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej z uwagą przygląda się różnym rozwiązaniom pokazywanym w badaniach oraz wprowadzanym w innych krajach, które w dłuższej perspektywie mogą mieć pozytywny i istotny wpływ na poprawę sytuacji demograficznej Polski. Propozycja tzw. premii za urodzenie drugiego dziecka mającej stanowić zachętę dla rodziców do podejmowania decyzji o posiadaniu kolejnych dzieci również jest rozpatrywana. Musi ona jednak wpisywać się w szerszy zestaw działań służących rozwojowi rodziny i wymaga jeszcze dalszych prac”.

I dodała, że „obecnie przygotowywana jest Strategia Demograficzna, której celem jest wyznaczenie kierunków działań wpływających na zwiększenie dzietności pozwalających na odnowę demograficzną kraju. Stawia przed sobą 3 główne zadania: zmniejszenie barier do posiadania dzieci, zwiększenie idealnej wielkości rodziny oraz zmniejszenie skali odkładania urodzin w czasie. Omawiany instrument stanowi część działań w kierunku realizacji celu ostatniego, jakim jest zachęcanie rodziców do wcześniejszych urodzin, dlatego jest on brany pod uwagę w pracach nad Strategią”.

Nie wiadomo czy ten pomysł w końcu wejdzie w życie, ale byłby to ewenement. Dziwne, że zamiast zabiegać o to, aby ludzie mogli godnie żyć i sami decydować o tym czy chcą mieć kolejne dziecko albo czy ich na to stać, kolejne partie polityczne prześcigają się w absurdalnych obietnicach pomocy poprzez programy społeczne.

Źródło: biznes.wprost.pl

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.