Jak wirus może wpłynąć na branżę ubezpieczeniową?

0 67

Epidemia koronawirusa destabilizuje kolejne obszary gospodarki i codzienną aktywność milionów ludzi na świecie. Nadzwyczajne okoliczności stawiają przed większością przedsiębiorców zupełnie nowe wyzwania – zmuszając ich do wdrażania alternatywnych rozwiązań i planów naprawczych. Ponad wszelką wątpliwość – z czasem dojdzie też do istotnych zmian na rynku ubezpieczeniowym – zarówno jeśli chodzi o zakres udzielanej ochrony, jak i nowe potrzeby klientów towarzystw. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, przyjrzyjmy się ewolucji w branży ubezpieczeń, do jakiej sukcesywnie dochodzi na naszych oczach.

Wycofywanie się rakiem, czyli minimalizacja strat

Krążą opinie, iż towarzystwa ubezpieczeniowe często starają się uniknąć odpowiedzialności, przedłużając procedury i starając się zniechęcić poszkodowanego. Prawda jest jednak taka, firmy ubezpieczeniowe korzystają z wysokiej klasy specjalistów, którzy precyzyjnie szacują ryzyko wystąpienia pewnych zdarzeń. Efektem pracy aktuariusza jest odpowiednia kalkulacja stawek, a przy skrajnie ryzykownych zdarzeniach – ubezpieczyciel może nawet wycofać je z zakresu ochrony bądź okresowo zawiesić.

Wiele wskazuje na to, iż niektóre towarzystwa ubezpieczeniowe wprowadzą ograniczenia w obszarze ochrony na wypadek utraty pracy i dochodu. W związku z potencjalnym zagrożeniem wypłaty wysokich odszkodowań oraz koniecznością przejmowania zobowiązań osób ubezpieczonych (np. kredytowych), można spodziewać się optymalizacji ryzyka w tym względzie. Podobne praktyki mogliśmy już zaobserwować podczas powodzi w roku 1997 oraz stanu zagrożenia tym żywiołem w 2010 r. Część ubezpieczycieli wyłączyła wówczas swoją odpowiedzialność od tego rodzaju ryzyka (przy nowych polisach) bądź wprowadziła szereg ograniczeń (np. karencja ochrony). Z całą pewnością, w niedługim horyzoncie czasowym, dokonana zostanie też dogłębna analiza szkód wyrządzonych pośrednio i bezpośrednio przez pandemię koronawirusa. Być może niebawem będziemy świadkami powszechnych wyłączeń przy ochronie zdrowia i życia, np. skutków wywołanych zakażeniami środowiskowymi albo użyciem broni biologicznej – wszak w branży funkcjonują już ograniczenia w ubezpieczeniu od następstw terroryzmu. Inną ścieżką, jaką mogą podążyć ubezpieczyciele, może być wyłączenie ochrony w czasie oficjalnych stanów epidemii lub znaczące podwyższenie stawek wykupu polis zdrowotnych.

Zmiana preferencji i potrzeb ubezpieczających

Konsekwencje problemów, jakie spowodowała epidemia, uwidocznią się również w zachowaniach konsumentów, w tym korzystających z ochrony ubezpieczeniowej. Na pewno zauważalny będzie wzrost popytu na polisy z zakresem ochrony, na jakie… podaż zamierzają ograniczyć mniejsi ubezpieczyciele. Specjaliści prognozują także spadek zainteresowania wariantami AC i Assistance – przy ubezpieczeniach komunikacyjnych oraz ochrony OC dla działalności firm. Klienci towarzystw ubezpieczeniowych będą też częściej korzystać z opcji płatności w ratach – pozwala to na optymalne gospodarowanie finansami, a także stwarza możliwość łatwiejszej rezygnacji z polisy. Przewidywane załamanie branży turystycznej wpłynie na ograniczenie sprzedaż polis na czas podróży/wakacji. W sytuacji braku obowiązku ubezpieczeniowego, dotychczasowi klienci firm ubezpieczeniowych – mogą być bardziej wstrzemięźliwi z zawieraniem tego rodzaju ochrony, kierując się przede wszystkim względami oszczędnościowymi. Czas pokaże, w jakim stopniu sprawdzą się powyższe przewidywania i prognozy dla sektora ubezpieczeń.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.