JP Morgan chce być eko – skutki tego ruchu odczują też polskie spółki?

0 67

Jeden z największych banków na świecie – JP Morgan – właśnie ogłosił, że będzie odchodzić od finansowania paliw kopalnych. To historyczny zwrot w historii najdroższej instytucji bankowej na świecie. Oczywiście nie jest to decyzja samoistna – wynika ona z lat presji ekologów oraz udziałowców.

Eko-aktywiści przez wiele lat próbowali nakłonić JP Morgan do tego, aby zaprzestał finansowania projektów węglowych, ropy czy gazu. W końcu mogą ogłosić sukces swoich apeli. Bank wezwał swoich klientów, którzy działają na rynkach ropy, energetyki, gazu oraz motoryzacji do redukcji emisji CO2 do 2030 roku. Ponadto JP Morgan przestanie podejmować współpracę ze spółkami, które nie spełniają wymagań klimatycznych porozumienia paryskiego.

Bankowy gigant zapowiedział, że niedługo ogłosi konkretne cele redukcji emisji. Sam też zamierza zmniejszyć ślad węglowy. Już została powołana specjalna jednostka doradcza, która ma poszukiwać projektów z dziedziny zielonej energetyki, które można by było finansować.

Już w 2019 roku część dużych banków – w tym ING, Societe Generale, BNP Paribas czy Nordea – zobowiązały się do powiązania swoich usług finansowych z paryskim porozumieniem klimatycznym. Jednak żaden z nich nie był tak ogromny, zwłaszcza pod kątem wartości, jak JP Morgan. 

Odchodzenie od paliw kopalnych to oczywiście zły prognostyk także dla polskich spółek energetycznych i węglowych. Jak mówi businessinsider.com.pl Kamil Kliszcz, analityk ds. energetyki i wydobycia DM mBanku, „ Trend odchodzenia od paliw kopalnych przez instytucje finansowe (zarówno te inwestycyjne, jak i banki) jest kontynuowany od dłuższego czasu i ma oczywiście namacalne konsekwencje dla spółek z tego sektora. Ten wpływ pojawia się na wielu płaszczyznach, zaczynając od problemów z finansowaniem nowych inwestycji, a kończąc na notowaniach giełdowych”.

Coraz bardziej rygorystyczne kryteria ESG instytucji finansowych wymuszają zmiany w światowym sektorze energetycznym. To skutkuje pogorszeniem się funkcjonowania operacyjnego tych spółek, które nie chcą się dostosować.

Na wycenę rynkową to zjawisko wpływa stopniowo, ale presja będzie coraz większa. Trochę jest to mechanizm samonapędzający – przepływy kapitału do „czystych” spółek poprawiają ich performance na giełdzie, a co za tym idzie także stopy zwrotu funduszy inwestujących zgodnie z kryteriami ESG, a to finalnie wpływa na decyzje inwestycyjne klientów lokujących swoje środki w firmach inwestycyjnych”, tłumaczy Kliszcz.

W innym tonie wypowiada się natomiast Paweł Puchalski, analityk sektora energetycznego BM Santander: „taki ruch nie jest niczym nieoczekiwanym, wpasowuje się w światowy trend odchodzenia od inwestycji w węgiel. Natomiast w żadnym stopniu nie powinno to wpłynąć to na kondycję polskich spółek, dla których kluczową informacją jest i będzie szybkość, sposób i źródło finansowania transformacji od węgla do źródeł odnawialnych”.

Źródło: businessinsider.com.pl

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.